Wigilija nam minęła kiedgy my glowy nawet nie wrócili nazad! Takoż chędoga pogoda zawitała w skromne progi Varsovi, a i autorki ze swoich chałup wybrnęły, coby Wam kawałek ślicznej Góry Maryji zobrazować!
A to jest li właśnie teraźniejszy Kościółek w całej swojej okazałości.
I od tyłu.
A to są, Moi Mili, tako mi się zdaje, schody i resztka pałacowego parku, który tu onegdaj stał.
No i tablica ulicy zacnej Wybranki Patrona Bloga :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz